Zwyrodnienia kręgosłupa jak sobie z tym radzić?

 Postanowiłam o tym napisać, bo ten problem dotyczy wielu osób, również młodych.
 Ja jako dziecko byłam gruba i wysoka, mało się ruszałam, byłam nieśmiała. Myślę, że to wszystko sprawiło, że mój kręgosłup miał mało ruchu. Mięśnie były słabe, a obciążenia duże. Już w podstawówce trafiłam na ćwiczenia korekcyjne.
 Problem pogorszył się na studiach, kiedy dostałam ostrych bóli i czasowo musiałam wziąć mocne leki. Później zapomniałam o tym. W międzyczasie schudłam, zaczęłam nałogowo tańczyć salsę i więcej się ruszać. Niestety stało się tak, że w którymś momencie zaczęła mi boleć i drętwieć noga, szczególnie stopa. W początku myślałam, że to niewydolność żylna, ale okazało się, że mam też bóle w pośladku. A to już wskazywało na objawy rwy kulszowej. Do tego dochodziło trzeszczenie w stawie kolanowym. Musiałam przerwać kursy taneczne. 
 Ratowałam się, jak mogłam-chodziłam do ortopedów, masażystów, rehabilitantów, nawet neurochirurgów. Jeden masażysta jęknął- „oj, niedobrze, trzeba się ruszać”. Pomyślałam sobie, że łatwo powiedzieć, przecież się ruszam, a potem jęczę z bólu. Co do nastawiania kręgosłupa-może być niebezpieczne. Lepiej zrobić sobie najpierw tomografię lub rezonans kręgosłupa, żeby wiedzieć, na ile poważne zaszły zmiany. Masaże są dobre, bo rozluźniają mięśnie, ale rozluźnianie to zdecydowanie za mało-trzeba je wzmocnić.
 W międzyczasie pojawił mi się też ostry ból lewej ręki podczas ruszania i podnoszenia. Objawy ze strony rąk to znów wskazuje na odcinek szyjny kręgosłupa. Nie było rady-mądry masażysta kazał mi rozćwiczyć-mimo bólu. Faktycznie po paru miesiącach ćwiczeń przeszło.
 Na stawy brałam różne suplementy diety-np. z glukozaminą czy kolagenem. Zadziałało, także to wydaje się dobrą metodą. Natomiast dziś podejrzewam, że odpowiednie oczyszczanie organizmu za pomocą diety mogłoby pomóc bez łykania dodatkowych tabletek. Z mojej wiedzy wynika, że za sprawą niewłaściwego żywienia odkładają się w organizmie kompleksy immunologiczne, które są przyczyną później bóli stawów czy innych dolegliwości.
 Co mi ostatecznie pomogło? 
Bardzo prosta rzecz. Odpowiednio dobrane ćwiczenia. Zainwestowałam w trenera osobistego, fizjoterapeutę, z którym robiliśmy treningi i wzmacnialiśmy mięśnie. Dzięki temu mój stan jest teraz stabilny i mam nadzieję, tak się utrzyma. Pod warunkiem oczywiście, że będę nadal wzmacniać mięśnie. 
Dodatkowo przeprowadziłam dietę oczyszczającą warzywną, alby pozbyć się tych „kompleksów immunologicznych” i zapobiegać następnym niekorzystnym zmianom w moim organizmie. 
 Wszystkim, którzy mają tego typu problemy życzę wytrwałości w poszukiwaniu rozwiązania. Operacje to ostateczność-dbajmy o nasze ciało, żeby nam służyło.

You may also like...

1 Response

  1. arturbrandys pisze:

    Właśnie zgadzam się chodzi o to żeby leczyć przyczyny naszych dolegliwości (ale to wymaga dobrego rozpoznania nas samych i systematycznej pracy nad sobą). Większość chce uleczenia od zaraz lekami i operacjami ale tym leczymy tylko skutki czegoś innego, zazwyczaj dalej działającego niekorzystnie.
    Dobry artykuł na kanwie Twoich własnych doświadczeń Aniu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *