4 komentarze

  1. U mnie w lodówce oprócz typowych produktów często można znaleźć wino 😉 Patrzę na składy, ale nie ortodoksyjnie, myślę, że tej chemii nie da się tak całkowicie uniknąć, bo jak nie z jedzenia, to z kosmetyków w nas wniknie. Też lubię domowy chleb, ale czasem jem też bułki pieczone w markecie, bo po prostu takie są zawsze dostępne (nawet o 21 jak zapomną kupić wcześniej pieczywa na następny dzień). Lubię domowy hummus i domowe powidła, ale czasem kupię okropną w składzie nutellę, dżemor z masą cukru albo podróbę fety (bo ta nasza na pewno nie jest z mleka owczego ;)). Umiar we wszystkim to moje motto. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *