Doigrałam się i test na niedobory pokarmowe

 No i stało się – jestem chora. Bronię się rękami i nogami by nie iść do lekarza.
 W nocy męczył mnie ból ucha, a wczoraj ból gardła. Zjadłam jak zwykle w takich sytuacjach-sporo czosnku-rozdrobnionego i na surowo, na kanapce, ale niestety, tym razem kuracja nie zadziałała. Więc wyciągnęłam z domowej apteczki zestaw z ostatniej mojej infekcji i biorę..
Pomijając fakt, że zaraziłam się, pewnie od Męża-poważnie go wzięło w poniedziałek, to przeanalizowałam swoją dietę i znalazło się parę grzeszków.
 Skąd się wziął mój spadek odporności?

  • skończył mi się probiotyk w kapsułkach, który brałam ciągle i nie kupiłam nowego-w związku z tym-nie biorę-nawet nie wiem, od kiedy..
  • przestałam regularnie jeść i pić kiszonki, które wspomagają jelita we florę bakteryjną, przez co odporność jest większa. Lenistwo-przestało się robić zakwas buraczany, poza tym chrzan stoi nietknięty w lodówce.
  • popsuł się robot kuchenny, który mi siekał surówki. Wprawdzie już jest naprawiony, ale jego aktywność znacznie spadła i nie przerabia już kilogramów surówek. A to błąd, truskawki i jabłka to za mało żeby mieć witaminki. 
 Pokarało mnie jak widać i trzeba się teraz przemęczyć 😉
  Jest nowy temat-cholesterol. Co rusz ktoś mnie pyta-czy zbijać poziom cholesterolu, czy brać leki. Będzie o tym w najbliższym czasie na blogu. Powiem szczerze, że ostatnio kręcą mnie bardziej tematy w kierunku dietetyki niż farmacji.
 Póki co znalazłam ciekawy analizator pt. „jakich składników odżywczych potrzebujesz?”.
Warto zajrzeć, zrobić. Może coś wam podpowie, zwróci na coś uwagę, pomoże zastanowić się nad tym, jakie macie objawy. 
 Udanego weekendu!
Ania B.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *